Trasa polsko-słowacka, start miał miejsce w Ujsołach, z których
kolarze kierowali się na słowackie serpentyny. W miejscowości Stara Bystrica
znajdował się nawrót, a metę stanowiła Przełęcz Glinka-Novot na
polsko-słowackiej granicy. Łącznie do przejechania było 98 km, a przewyższenia
na trasie sięgnęły ponad 1400 m. Kolejne zawody z cyklu Road Maraton, na
których licznie i chętnie startują nasi zawodnicy i zawodniczki. Również i tym
razem same Jas-Kółki stanowiły niemal 10% wszystkich startujących. Ale byliśmy
widoczni nie tylko przez liczebność, ale przede wszystkim dzięki genialnym
rezultatom naszych Jas-Kółek!
Po raz kolejny szczęki nam opadły po wyczynie Patryka Urbanek, który znów udowodnił,
że należy do najlepszych kolarzy w amatorskim świecie. Patryk cały wyścig jechał w samym czubie, a na podjazd pod Mrvova
Kykula, który zrobił ostrą selekcję zawodników, wjechał jako piąty. Do końca
wyścigu, czyli przez 28 km, samotnie walczył z trasą i wiatrem, nie dając
doścignąć się nikomu! I tak dowiózł swoje 5 miejsce OPEN do samej mety! Jego
kapitalny i niesamowity czas 02:40:18 pozwolił wykręcić kosmiczną prędkość
średnią ponad 36 km/h i tym samym zajął 2 miejsce w kategorii wiekowej B, w
której także rywalizował zwycięzca całego wyścigu! Patryk kaski z głów Mistrzu!
9,5 minuty później na metę wpadł Dariusz Grelowski, który rewelacyjnie poradził sobie z trasą i z
fantastycznym czasem 02:49:48 uplasował się na świetnym 37 miejscu OPEN oraz 13
w kategorii wiekowej C. Jego prędkość średnia także jest godna podziwu, bo
wyniosła ponad 34 km/h!
Jednak to, co na trasie wyczyniała nasza Różowa Petarda, to
przechodzi ludzkie i kolarskie pojęcie! Angelika
Tlołka po raz kolejny nie dała żadnych szans innym kobietom i z
fenomenalnym czasem 02:57:05 i prędkością średnią sięgającą 33 km/h zwyciężyła
wśród wszystkich kobiet oraz oczywiście w kategorii wiekowej K2, na dodatek z
przewagą 6,5 minuty! Tym samym zajęła bardzo wysokie 49 miejsce OPEN. Jednak
według nas nie jest najważniejsze jaki osiągnęła wynik, bo przecież nie ma
zawodów, w których Angela nie
triumfuje, dostarczając nam niesamowicie ogromnej radości, ale w jakim stylu to
wykonała, bo to prawdziwy majstersztyk! Otóż nasza Mistrzyni przez ogromną
część trasy ciągnęła za sobą grupkę 30 chłopa, którzy siedzieli jej na kółku!
Czy potraficie to sobie wyobrazić? Jedna drobna dziewczyna w różowym stroju, a
za nią schowane 30 dorosłych mężczyzn? My sobie tego nie musimy wyobrażać, bo
to widzieliśmy i uwierzcie – cudowny i jednocześnie komiczny widok. Takie małe
pytanie od Redaktor, w nawiązaniu do niektórych krzykaczy – czy to jest zgodne
z zasadami fair play? Czy według Was to tylko kobiety nie mogą się wozić na
kółku mężczyzn, ale odwrotnie to już jak najbardziej? Bez dwóch zdań Angelika w pięknym stylu zamyka gęby
hejterom, pokazując, że ona doskonale wie, czym jest i na czym polega prawdziwe
kolarstwo, a my jej bijemy owacje na stojąco!
Kolejne podium zdobyła nasza niezawodna Iza Włosek, której na trasie towarzyszył Marcin Kowol (czas 03:14:01, 89 miejsce OPEN, 32 w kat. C)! Iza na finiszu stoczyła widowiskową i
zaciętą walkę o podium w kategorii z Kasią
Orłowską i Małgosią Kustra-Kapol (którym serdecznie gratulujemy świetnych wyników),
ostatecznie zajmując 3 miejsce w kategorii wiekowej K3! Drugie miejsce
przegrała z Kasią o… 0,40 sekundy, a
z czwartą Gosią wygrała o… 0,35
sekundy! Niesamowita walka niczym na wielkich tourach. Iza wykręciła świetny czas 03:13:47 i zajęła 85 miejsce OPEN, a jej prędkość średnia wyniosła 30 km/h!
Czwarte podium dla Jas-Kółek i kolejne swoje zwycięstwo
odniósł Marcin Hudoba, który po raz
kolejny okazał się najlepszy w kategorii najmłodszych mężczyzn (M)! A zapewnił
mu to jego fantastyczny czas 03:17:45!
Niewiele do złamania 3 godzin zabrakło Markowi Marszałek, którego rewelacyjny czas 03:00:59 zapewnił 61
miejsce OPEN oraz 7 w kategorii D, a prędkość średnia, jaką uzyskał wyniosła
ponad 32 km/h!
Na tym górskim wyścigu średnią prędkość powyżej 30 km/h
udało się wykręcić także Dariuszowi
Puzoń i Andrzejowi Młynek.
Dzięki świetnym czasom odpowiednio 03:03:10 oraz 03:11:09 Panowie uplasowali
się na 66 i 78 lokacie OPEN oraz 23 i 30 w kategorii C.
Pozostali nasi zawodnicy także poradzili sobie bardzo
sprawnie z trasą i tak Andrzej Jagiełło (który
niestety złapał kapcia na trasie), Dariusz
Potoniec i Maciej Giełzak
osiągnęli czasy kolejno 03:18:57, 03:24:46 oraz 03:31:08, co pozwoliło im zająć
34 i 40 miejsca w kategorii C i 14 w
kategorii D!
Serdecznie gratulujemy naszym wspaniałym Jas-Kółkom
nieprawdopodobnych wyników i sukcesów! Dziękujemy po raz kolejny za genialne i
wymarzone reprezentowanie nas na zawodach! Jesteśmy więcej niż pewni, że inne
drużyny zazdroszczą nam takich zawodników i zawodniczek, który nieustannie w
każdy weekend przynoszą nam tyle radości i dumy! Życzymy kolejnych
spektakularnych sukcesów i występów w nadchodzących wyścigach!
Komentarze

Brawa, czapki z głów, gratuluję sukcesów.

No cóż, po takim artykule trudno coś napisać, żeby nie powtórzyć. To, że jesteśmy jedną z najlepszych drużyn amatorskich, to już nie raz słyszałem od osób, które kochają i rozumieją kolarstwo. Trasa była tam i z powrotem, więc fajnie można było obserwować, kto, gdzie jedzie. Mija mnie pierwsza grupa, tam Patryk walczy, trzecia grupa, Darek Grelowski, czwarta grupa, Angelika, a na jej kole przyczajonych około 30 gości z zaciśniętymi zębami, a nasza mistrzyni macha mi z uśmiechem na twarzy. Wszystkie pieniądze świata za taki widok, bije czołem przed Tobą. W tej samej grupie nasz junior Marcin i Marek. Piąta grupa, mijam się z Darkiem Puzoniem. Trochę żal mi się zrobiło, bo jechałem z nimi i pod przełęcz musiałem odpuścić, później na dojeździe do nawrotu zrobiła się większa przerwa, którą nie byłem w stanie zniwelować. Po nawrocie mijam się z grupą, którą prowadzi Marcin Kowol, na jego kółku Iza i w grupce także Darek Potoniec. Marcin także uśmiechnięty, machamy sobie nawzajem. Chwilę za nimi Maciek, kręcący we czwórkę. Od zjazdu do ronda i z powrotem do podjazdu jadę z zawodnikiem z Vestisu, fajnie po zmianach, ja trochę dłuższe, kolega ciut krótsze, dobra, fajna współpraca, dzięki. Na podjeździe odjeżdżam i samotnie pokonuję podjazd. Pod koniec doganiam kolegę z Bike Atelier i zjazd jedziemy razem. Znowu ja trochę dłuższe zmiany, kolega przeprasza, ale nie ma sił. Doganiamy naszego juniora, który zaliczył bombę. Mówię Mu tylko, że spokojnie ma jechać do mety, na swoimi przeciwnikami ma ogromną przewagę, dlatego nie zostałem z nim, zwycięstwo miał na wyciągnięcie ręki. Jeszcze przed skrętem w Zakamenym, dojeżdża nas Agata Miękinia. Trochę się zdziwiłem, ale dociągnął tą grupkę mocny gościu. Jak dawał Mu zmianę, zauważyłem, że nie ma numeru i po krótkiej rozmowie, kazałem zjechać gościowi do tyłu. Ostatni podjazd do mety rozpoczęliśmy w trójkę i Agata dawała mi zmianę, szacun dla dziewczyny, drugi kolega widząc to, także wychodził do przodu. Tak dogoniliśmy trójkę jeszcze zawodników. 500 m przed metą odjechałem od grupki, ale dwóch kolegów jeszcze zafiniszowało i jeden z nich na samej kresce mnie wyprzedził. Za kreską zebraliśmy się rozmawiając o wyścigu, chwilę po mnie na metę wpadła Iza. Finisz Izy z Kasią i Gosią był niczym finisz z Tourów. Wielkie brawa dla dziewczyn. Tutaj muszę podziękować i pogratulować Marcinowi, super robotę wykonał. Na koniec wielkie brawa i podziękowania dla wszystkich. Angela i Patryk to nasze perełki, ale reszta drużyny jest na medal. Wielkie, wielkie ukłony dla wszystkich.

Gratulacje dla Wszystkich, bardzo ładnie się czyta takie informacje :). Średnie na tej trasie jakie kręcicie powalają z nóg.Widać ,że cała drużyna daje z siebie wszystko na tych wyścigach. Niestety ja jeszcze muszę poczekać ze startami, ale już wkrótce będę miał więcej czasu. Brawa dla Wszystkich !!!!!

Brawa i gratulacje dla wszystkich :) :)

Znowu drużynowo inni za nami. Jest drużyna marzeń.

Serdecznie gratuluję WSZYSTKIM osiągniętych wyników, a szczególnie Patrycjuszowi, który prezentuje rewelacyjną formę - wielkie, WIELKIE brawa! Dla mnie było za płasko, ale mimo wszystko wyścig dostarczył mi wielu emocji. Tak jak pisze nasza redaktor, miałam tą przyjemność jechać przez kilkanaście kilometrów na czole peletonu prowadząc za sobą grupkę fajnych chłopaków. Zwycięstwo miałam praktycznie w kieszeni, natomiast oni musieli między sobą walczyć o jak najlepszą pozycję Open. Chętnych do zmian nie było, a ja już byłam dobrze rozgrzana i stwierdziłam "A co mi tam! Rozprowadzę ich!" No i takim oto sposobem bezpiecznie dowiozłam ich do finiszu, a zrobiłam to z wielką przyjemnością. Czy mi to przeszkadzało, że jechali za mną? ABSOLUTNIE Nie! Czy to normalne? Oczywiscie, że TAK! Ja zrobiłam sobie fajny trening, a oni przypuszczam, że byli zadowoleni. Raz ja jadę za kimś, raz ktoś jedzie za mną. Jednak NIKT nie jedzie za darmo. Swoje trzeba PRZEJECHAĆ! A góry robią taką selekcję, że NIEMOŻLIWYM jest się wozić na niczym kole. Jeśli ktoś natomiast nie rozumie czym jest wyścig kolarski, no to niestety musi sprzedać swój rower i kupić sobie szachy. Jeszcze raz WIELKIE gratulacje dla Jas-Kołek i dziękuję za miło spędzony czas! P. S. Izabela Włosek - piękny finisz!!!! Stałam na górze i wszystko widziałam - Mistrzostwo!

Chyba zazdrość lub jakaś inna nienawiść za niektórymi przemawia. Raczej do szachów bym ich nie wysłał, bo tam trzeba dopiero myśleć.

Dobre ! No i szafa gra ! Każdy zwyciężył który ukończył Zawody , Wielkie brawa ! Frekwencja jas-Kolkowa piękna no i wyniki jeszcze lepsze . Grela pierwszy start i taki hicior ! Patryk open juź tuź tuź . Oj będzie się działo ! Hej .

Dobre ! No i szafa gra ! Każdy zwyciężył który ukończył Zawody , Wielkie brawa ! Frekwencja jas-Kolkowa piękna no i wyniki jeszcze lepsze . Grela pierwszy start i taki hicior ! Patryk open juź tuź tuź . Oj będzie się działo ! Hej .

Dobre ! No i szafa gra ! Każdy zwyciężył który ukończył Zawody , Wielkie brawa ! Frekwencja jas-Kolkowa piękna no i wyniki jeszcze lepsze . Grela pierwszy start i taki hicior ! Patryk open juź tuź tuź . Oj będzie się działo ! Hej .