Joe Paterno
Zawody odbyły się 15 i 16 czerwca. Do wybory były dystanse o długości 50 km, 100 km, 200 km, 300 km, 400 km, 500 km, 600 km, 700 km i 750 km. Trasy prowadziły po pętlach długości 50 km i 100 km, które w zależności od wyboru dystansu należało pokonać odpowiednią ilość razy. Wszyscy nasi zawodnicy startowali na wielokrotnościach trasy 100 km, która prowadziła przez następujące miejscowości: Mszana – Jastrzębie-Zdrój – Zebrzydowice – Petrovice – Godów – Gorzyce – Tworków – Racibórz – Lubomia – Wodzisław Śląski – Mszana.
Na dystans 300 km (przewyższenia 1530 m, limit 24 h) zdecydował się Andrzej Jagiełło, który w zeszłym roku zapisał się jako zwycięzca 500 km. Trazem Andrzej okazał się być trzecim zawodnikiem na swoim dystansie, a dokonał tego dzięki fantastycznemu czasowi 10:33:51!
200 km (przewyższenia 1020 m, limit 8 h) za swój cel obrało dwóch naszych zawodników. I jak się okazuje, wystarczyła dwójka Jas-Kółek, żeby całkowicie zdominować ten dystans! Najszybszym kolarzem okazał się nasz naczelny harpagan Grzegorz Otfinowski! Otfin w tym roku nie bierze jeńców i zachwyca swoimi wynikami wszędzie gdzie się pojawi! W niedzielę wykręcił genialny czas 06:11:05, czym zapewnił sobie 1 miejsce. Dosłownie po piętach Grzesiowi deptał Marcin Kowol, który linię mety przekroczył zaledwie 10 sekund później i z fenomenalnym czasem 06:11:15 uplasował się na 2 miejscu!
Natomiast z jedną pętlą (dystans 100 km, przewyższenia 510 m, limit 5 h) postanowił zmierzyć się Stanisław Abrahamczyk, który ze świetnym czasem 03:22:42 zajął 16 miejsce.
Na dystansie 500 km startował Wojciech Jaworek, który niestety po 200 km z powodów zdrowotnych musiał zrezygnować z dalszej jazdy.
Bardzo serdecznie gratulujemy naszym zawodnikom niesamowitych wyników! Dziękujemy za kolejne zawody, na których wyniki patrząc możemy czuć dumę, że mamy w swoich szeregach tak znakomitych kolarzy! Wojtkowi życzymy szybkiego powrotu do zdrowia, a wszystkim kolejnych tak udanych zawodów jak tych w Mszanie!
Komentarze

Gratuluję wszystkim wspaniałych wyników i występów. Myślę że Ola również co tydzień, dzięki tak dobrej drużynie, zalicza maratony, na najwyższym poziomie. Po relacjach naczelnej, nie bardzo jest co jeszcze dodać i pozostaje tylko czekać na relacje startujących. A co do mojego startu, no cóż, ból w "krzyżu" skutecznie mnie powstrzymał przed tegorocznym wyzwaniem. Po dwóch okrążeniach miałem jeszcze zapas czasu wobec ustalonego harmonogramu, no ale za dużo było jeszcze przede mną km. Jakie zdrowie mam to mam, i tylko moi najbliżsi, a w szczególności moja druga połówka wie ile przeszedłem. To nie miejsce na takie teksty, ale bardzo dziękuję jej za wsparcie i zrozumienie, czego każdemu życzę. Pozdrawiam i do zobaczenia na trasach.

Brawo chłopaki:)

No tak u nas zdrowie powinno być najważniejsze, ale co się odwlecze, to nie uciecze. Dobra współpraca na trasie przyniosła niewątpliwy sukces, brawo chłopaki, jest w Was wielka moc, będzie się działo w najbliższych maratonach, a GMJ i nasza Równica, będą chyba ciekawsze niż wszystkie Toury razem wzięte, już nie mogę się doczekać. Gratulacja także dla Stacha, wiem, że to była rozgrzewka.

Gratulacje dla wszystkich uczestników oraz naczelnych harpaganów :-) dużo zdrowia dla Wojtka i szybkiego wyleczenia kontuzji. Wbrew pozorom jazda na dystansie ultra po pętlach w pobliżu własnego samochodu to bardzo trudna sprawa. Ostatnio nawet zwycięzca TdS powiedział że na Mszanę to trzeba mieć bardzo mocną psychę :-) i coś w tym jest .... jeszcze raz brawo !!

Gratulacje dla wszystkich za start i osiągnięte rezultaty. Dużo zdrowia dla Wojtka. Na własnym podwórku Jas-Kółki rządzą, tak trzymać.



Dzięki, Fajny trening wyszedł . Mała frekwencja może da do myślenia org. Ludzie potrzebują zmian ,zwłaszcza trasy na rundach . Dzięki Marcinowi za współpracę, Andrzejowi za podium a Wojtkowi zdrowia do pokonania ultra !