Vince Lombardi
Komentarze

O SUPER ! Wymagająca trasa do zobaczenia !

Dzisiaj objechałem i częściowo oznakowałem trasę. Pierwsza pętelka ma 47 km długości. Początek to podjazd pod Leszczyny i niebezpieczny zjazd, trzeba uważać przy każdym niewidocznym zakręcie, są strome, kręte i miejscami jest piasek. Aut mało, ale zawsze może się przytrafić. Wjeżdżamy na Stecówkę i zjazd Doliną Czarnej Wisełki, tutaj zwrócić trzeba uwagę na idących na szlaku ludzi i na końcu zjazdu może być zamknięty szlaban, żeby ktoś się nie powiesił na nim. Później wjeżdżamy na główne drogi. Tutaj nie robiłem strzałek, kierujemy się w stronę Szczyrku, wjeżdżamy na Salmopol i zjazd do Szczyrku. Po ostrym zjeździe nawracamy, na szosie jest 100 m i strzałka gdzie ma być nawrót. Z powrotem na Salmopol i zjazd do Malinki, tam w lewo na Czarne i wjeżdżamy pod Zameczek. Na Szarculi w prawo i jesteśmy na Kubalonce. Tu kończy się pierwsza pętla, kto będzie miał dość, może iść na piwo. Druga pętelka ma 23 km długości. Zjeżdżamy do Istebnej, cały czas jedziemy główną drogą przez Istebną, aż do rondo w Jaworzynce, tutaj skręt w lewo w stronę Koniakowa. Jedziemy kawałek główną drogą i kręcimy w prawo, jest oznakowane, dodatkowo tablice objazdu do Zapasiek ułatwiają nam orientację. Tutaj zaczynamy bardzo trudną technicznie część naszych mistrzostw. Po skręcie z głównej mamy niebezpieczny zjazd, bardzo trzeba uważać. Kończy się zjazd, od razu skręt w prawo i zaczynamy podjazd, który miejscami dochodzi do 16%, tutaj niespodzianka, nowy asfalt. Po pokonaniu podjazdu kręcimy w lewo, małe wypłaszczenie i w lewo w dół. Zjazd dość szybki, z jednym zawijasem i rynienkami w poprzek drogi. Po zjeździe jedziemy kawałek w lewo i skręt w prawo i kolejny podjazd do głównej drogi. Dojeżdżamy do głównej i kręcimy w lewo, do rondo, gdzie jedziemy w prawo na Istebną. Od tej pory już prosto, jak droga główna prowadzi aż na Kubalonce, gdzie finiszujemy. Opcji jazdy jest masa, każdy wg uznania, wszyscy mile widziani. Na wszystkich bocznych drogach trzeba bardzo uważać, szczególnie na zjazdach, są szybkie, wąskie i kręte. Do zobaczenia.

Trasa cała ma 70 km długości i 1950 m przewyższenia.

Jeśli chodzi o parkingi, to najlepiej trochę wcześniej przyjechać i zostawić auto na Kubalonce. 10 zł za dzień parking przy głównej drodze. Można także zjechać do Istebnej, ale nie w miejscu startu zostawić, tylko po zjeździe z Kubalonki skręcić w prawo i tam jest spory parking przy lasku. W miejscu startu jest parking, ale pisze tylko dla gości "Zagronia", więc nie wiem, czy nie będą potem jakieś problemy. Ja na miejscu startu będę miał samochód, więc można rzeczy zostawić w razie czego. Możliwy jest też bufet po przejechaniu pierwszej części na Kubalonce.

Dziękuję wszystkim za udział w dzisiejszych zawodach. Fantastyczne ściganie dziś było, każdy znalazł coś dla siebie. Piotrek zrobił pogrom, mogliśmy tylko widzieć Go na starcie, graty. Michał z Norbertem walczyli do końca i miejsce na podium jest. Moja walka to jazda ze Zbyszkiem i gonienie cały dystans Szymona, niestety nie dał się dogonić, te 40 sek cały czas się między nami utrzymywało, chociaż od Zapasiek próbowałem ile sił w nogach, ale kontrolował to umiejętnie. Wielkie podziękowania dla Irki, Bożeny, Oli za fantastyczne menu na mecie, pycha, dziś wszystko zjedzone z apetytem. Dlatego też, że nie pasuje naszym paniom kolejna niedziela i nie było by takiej oprawy naszej priorytetowej imprezy, Równicy, odbędzie się ona 7 września lub w razie niepogody 21 lub później. Wielkie, wielkie dzięki wszystkim za dziś i graty dla śmiałków tych zawodów. Hej!

Cześć. Świetne dzisiaj ściganie było - początkowego zimna przy tym tempie nie było nawet czuć, sucha nawierzchnia pozwoliła na rywalizację bez obaw i co najważniejsze zakończoną bezpiecznie. Piotrek treningowo i planowo ogolił wszystko ale za jego plecami była ciekawa i wyczerpująca walka. Nikt się nie oszczędzał: Michał, Marki, Darek wszyscy byli na przedzie - mnie z początku ciężko było. Po szybkim przystanku, zrzuceniu balastu i grzejących ciuchów włączył się wyższy bieg. Nieplanowany atak pod Jaworzynką otworzył szansę do ucieczki z Michałem no i szedł już ogień - strome odcinki w okolicach Zapasiek pozwoliły wypracować przewagę. O walce z Michałem na Kubalonce nie myślałem ale dużo nie brakowało. Dziękuję za sportową rywalizację... wiem, że na innych odcinkach również było ciekawie - i o to chodzi w takich imprezach. Podziękowania również dla naszych drogich Pań i Marka za poczęstunek (żeby tego nie nazwać wyżerką). Przychylam się do decyzji Andrzeja o przeniesieniu Równicy na inny termin - cóż to by były za zawody bez spotkania przy takim stole. Pozdrawiam wszystkich.

Ależ wpadka z mojej strony, przepraszam. Oczywiście wielkie dzięki dla Gosi i Marka za ich poczęstunek, umknęło mi przy tym wszystkim wczoraj. Dzięki.

Dzięki za organizację kolejnej, już 15 edycji Górskich Mistrzostw Jas-Kółek. Trasa jak co roku, bardzo wymagająca i ciekawa. Dla mnie GMJ to element przygotowań do Tatra Road Race więc z założenia pojechałem treningowo. Od Salmopolu już jechałem sam, nie bardzo wiedząc co dzieje się za moimi plecami. Dojechałem bezpiecznie, chociaż z kilkoma niebezpiecznymi sytuacjami, dziecko na środku drogi w Dolinie Czarnej Wisełki, nieostrożni kierowcy na głównych drogach czy masa pieszych na przejściach powodowały, że kilkukrotnie musiałem zwalniać prawie do zera. Po zawodach oczywiście druga, równie ważna część czyli uzupełnianie straconych podczas wysiłku kalorii. Dla tych pysznych smakołyków warto było się pomęczyć na trasie. Dziękuję wszystkim którzy przygotowali te pyszne ciasta i inne smakołyki i mile spędzony czas przy stole. Do zobaczenia na kolejnych zawodach, 7 września będę dzień po Tatrze i nie będzie mnie na Rajdzie z metą na Równicy. Argumenty za przełożeniem Rajdu na wrzesień są dla mnie przekonujące i nie będę się upierał za tym, by odbył się 31 sierpnia lub 3 – 4 tygodnie później.

No i poszło, kolejne Górskie MIstrzostwa Jas-Kółek zaliczone. Dziękuję wszystkim za wspólne ściganie, bo to bardzo lubię. Gratulacje dla Piotrka za zwycięstwo. Po zawodach chwila na pogadanki o tym co i jak komu się jechało albo co poszło nie tak ale i tak najważniejsze, że wszyscy dojechali bezpiecznie. Oczywiście nie można zapomnieć o świetnym poczęstunku za który również bardzo dziękuję i do zobaczenia na następnych zawodach.